Ja stres

Ja stres

Czerwiec 26, 2014 • Klasyczna, Psychologia, szczęście i życie w Ameryce • Views: 1900

– Cześć, na imię mam Stres.

– Ooo znam Cię, mamy wielu wspólnych znajomych.

– Wiem, jestem lokalnym celebrity stolicy. Ludzie często zawracają mi głowę. Nie mam tu spokoju, i dlatego myślę o wyprowadzce, np.: morze, góry,..

– Hmm, dobry pomysł, ale nie sądzę aby mieszkańcy pozwolili ci wyjechać.

Gdyby tak można wysłać dystres (negatywny) gdzieś daleko za siódme góry i rzeki, a pozostawić tylko eustres (pozytywny) i cieszyć się życiem.

Stres ma wiele twarzy: jest cichym bohaterem i śmiałkiem, który się panoszy, zatrutym jabłkiem z bajki o krasnoludkach albo oszukaną dobrą wróżką. Ujawni się albo i nie, ale gdy mu pozwolimy zacznie grać pierwsze skrzypce, przejmując nad nami stery.

Nawet w medycynie i psychologii lubi się panoszyć i być stałym tematem badań, pracy, szkoleń, konferencji czy eksperymentów. Wiele mądrych teorii opisuje różną jego aktywność, naturę i genezę, ale w większości jego przypadków, konsekwencje działania są podobne.

Neandertalczyk nie stał w korku, nie drażnił go wolno działający internet, albo głośna muzyka u sąsiada. Martwił się za to, czy wróci z łowów cały lub czy zdoła wyżywić rodzinę, tym co wtedy znalazł. Patrząc na to historycznie, dzisiejsza cywilizacja rozpieściła nas na dobre. On bał się bardziej zagrożeń natury fizycznej, nas nękają psychiczne bolączki XXI wieku. Nasze współczesne doskonałości stały się ceną, jaką ponosimy za bieżące dobra.

Medycyna od jego czasów wydłużyła nam życie o połowę, a wynalazki z czasów rewolucji przemysłowej zmieniły naszą cywilizację. Z drugiej strony brak więzi między ludźmi, rywalizacja, pogoń za dobrami materialnymi i ciągła chęć posiadania więcej to konsekwencje naszych nowych czasów.

Życie w biegu, w presji czasu i pracy powoduje, że nasz system biologiczny, kiedyś broniący nas od złych wilków, dziś sam atakuje nas od środka. Choroby psychosomatyczne, psychiczne, nowotworowe, serca, odpornościowe to cena życia w stresie w dzisiejszym świecie.

S jak Selye, s jak stres, lekarz Hans H. Selye, życie naukowe poświęcił pracy nad zagadnieniami stresu. Zapoczątkował „modę na stres”, czyli szereg badań, artykułów i książek o tej tematyce. Oskarżał stres za przyczynę wielu chorób somatycznych i niezdolności jednostki do radzenia sobie z nim. Nazwał to „zużyciem, czyli niewydolnością organizmu”. Odkrył także konstruktywną rolę eustresu i szkodliwą postać dystresu.

Natomiast transakcyjna teoria stresu R. Lazarusa i S. Folkman definiowała stres jako relację między osobą a otoczeniem. Według tej hipotezy to jednostka ocenia czy dana sytuacja jest dla niej obciążająca i czy przekracza jej zasoby. Dochodzi do zderzenia własnych przekonań z wymaganiami, z jakimi przyszło się zmierzyć. To rodzaj transakcji, ponieważ otoczenie wpływa na osobę, ale i osoba wpływa na otoczenie. Reakcja organizmu jest odpowiedzią na sygnały, które komórki nerwowe wysłały całemu ciału, a każdy bodziec stresowy, jakoś na nas wpływa.

W walce ze stresem cenę stanowi nasze zdrowie, więc jest się o co bić. Trudno go wyeliminować, ale można próbować przejąć władzę i ujarzmić przeciwnika. Kto podniesie rękawicę?

Ciąg dalszy nastąpi w kolejnych odsłonach. Zapraszam także do fachowej literatury, tym razem polecam bardzo dobry tytuł „Psychologia stresu” profesor Ireny Heszen.

Photo attribution: Celestine Chua via flickr / CC BY

Tagi:, ,

  • Ja znalazłam sposób na walkę ze stresem – rysuje! Nie dość, że mnie to odpręża to jestem nawet w stanie coś stworzyć i komuś zrobić nawet prezent 🙂 http://zendoodle.pl
    Tylko nie pomyślcie, że jestem strasznie zestresowana 😛