Gorączka niepokoju

7686073874_4916735e5b_z

Lipiec 21, 2014 • Klasyczna, Psychologia, szczęście i życie w Ameryce • Views: 2069

Kto lubi niepokój, ręka w górę? No proszę, chętnych brak. Większość z nas zna (niestety też odczuwa) i nie lubi takich uczuć jak: niepokój, przygnębienie i złość. To trzy oblicza dysforii, czyli złego samopoczucia. Dziś o niepokoju, reszta wkrótce.

Gdy pojawi się niepokój, bardzo szybko chcemy go wyprosić, ale czy się da? Lubimy przecież szukać dziury w całym, katastroficznie interpretować fakty i pozwalać im mieć przewagę nad nami.

Już na początku XX wieku, psycholog Blum Zeigarnik odkryła, że frustracje, porażki i niepowodzenia pamiętamy dużo lepiej niż sukcesy.

Pławimy się w wymyślaniu negatywnych zdarzeń i sami sobie wyrządzamy tym olbrzymie szkody.

Wracając do starej historii i epoki plejstocenu, aby przetrwać trzeba było szybko i bezbłędnie wykryć niebezpieczeństwo. Bohaterowie tamtej ery musieli być ostrożni, raczej niespokojni i uważni, bo obok czuwał wróg.

Przodkowie przekazali nam w genach neurotyczne cechy, które pozwoliły przetrwać gatunkowi ludzkiemu.

Ci nader optymistyczni i bardziej beztroscy wyginęli z racji braku ostrożności jeszcze w epoce miocenu.

Taka rola niepokoju, aby wyszukiwać tego, co może pójść nie tak i na pewno się nie uda. Robi to stale i analizuje tak długo, aż coś znajdzie. Podczas snu ukrywa się w koszmarach, podczas pracy zakłóca spokój, w czasie zabawy przypomina o ryzyku.

Co robić, gdy niepokój staje się tak nieznośny, że zakłóca codzienne funkcjonowanie?

Po pierwsze, trzeba sprawdzić czy nie jest irracjonalny (czy odpowiada prawdziwemu zagrożeniu). (np.: osoba, która miała niegroźny wypadek, już nigdy nie chce wsiąść do auta.)

Po drugie, czy obezwładnia i paraliżuje całkowicie (np.: lęk przed porażką jest tak silny, że w obawie przed tym, osoba nie podejmuje żadnego działania.)

Po trzecie, jak bardzo jest intensywny. Występujący jako aktualny stan, albo jako cecha (np.: jak czuję się teraz albo Jak czuję się zazwyczaj?)

Podstawową uwagą jest skupienie się na poprawie życia emocjonalnego osób zdrowych i podanie im sposobów, które ulepszą ich normalne funkcjonowanie. Należy uważnie słuchać jego ostrzeżeń, aby nie zaszedł za daleko, gdzie już tylko psychoterapia albo farmakologia będzie mogła pomóc. Jeśli ciągle trwa może być oznaką zaburzeń psychicznych i wtedy konieczna jest pomoc.

O niepokoju, więcej przykładów i porad, w lekturze M. Seligmana „Co możesz zmienić, a czego nie możesz” oraz w kolejnych odsłonach psychologii pozytywnej na blogu. Polecam!

Photo attribution: Hartwig HKD via flickr / CC BY-ND 2.0

Tagi:,