Dekalog pozytywnej miłości

Szczęście

Styczeń 21, 2016 • Pozytywna, Psychologia, szczęście i życie w Ameryce • Views: 3797

Walentynkowe orędzie do narodu. Gotowi? Start! Mimo, że atak czerwonych ulicznych serc trwa już kilka tygodni, to dopiero 14 luty jest ich zwieńczeniem. Punkt kulminacyjny, bim-bam, love is all around. Gala trwa, dwadzieścia cztery godziny wielkiej manifestacji miłości i celebracji na całego. I dobrze, bo trzeba miłować bliźnich, źle, że to tylko jeden z 365 dni w roku, a co z pozostałymi?

Miłości, czym jesteś, co dajesz i jakie są Twoje miłosne skutki w bardziej psychologicznym (pozytywnym) wydaniu?

„Wszystkim, czego Ci trzeba, jest miłość” ogłasza psycholog Sonya Lyubomirsky w doskonałej publikacji „Wybierz szczęście”. Peroruje z psychologiczną dokładnością i z przemyślaną nutą filozofii o ludzkości, która od zawsze tkwiła w relacjach międzyludzkich i tym, że nic nie pokona miłości w dawaniu największego życiowego szczęścia.

To źródło, jeśli prawdziwe, nie wyschnie, nie znudzi się za jakiś czas, nie szuka nowego modelu. Gdy zbudowane jest na skale, przetrwa niejedną burzę, atak śniegu czy pustynną suszę i razem stworzy pogodę nie do pokonania. Ta pielęgnowana wyjątkowość nie znosi rutyny i nakazuje dbać o miłość od poniedziałku do niedzieli, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku.
Z badań wynika, że 90% par kiedyś i tak weźmie ślub aby scalić związek i utrwalić więzami małżeństwa pałające ich uczucie. Wolne związki są przereklamowane chciałoby się rzec, a miłość wbrew niektórym, dalej w modzie. Każdy z nas zna różne definicje miłości, innej miłości szuka i różnie ją postrzega. Mimo to, większość w niej widzi sens ziemskiego bytowania i za nią chce podążać (nie zawsze ślepo). Z obserwacji wielu (nie) zawsze miłosnych twarzy, widzimy takie, którym daleko do ideału, oraz te drugie, które po cichu chcemy naśladować.

Gdzie zatem tkwi tajemnica wiecznie zakochanych?

Po pierwsze: rozmawiają!

Statystycznie to pięć godzin więcej rozmawiania szczęśliwców od par niekoniecznie dobrze dobranych. To wcale nie jest taka oczywistość. Są pary, które się tylko komunikują, wymieniają szorstko informacje, ale nie rozmawiają i to ich wielki błąd! Zatem gadać, paplać i gaworzyć ile się da!

Po drugie: praktykują wdzięczność!

Utwierdzają się co dzień w przekonaniu jak dobrze być razem. Dziękują za małe wspólne radości i razem budują przyjemność odczuwania małych codzienności. Rada: nie zwlekać, a cieszyć się i dziękować aby potem nie żałować!

Po trzecie: mają czas dla siebie!

To wspólny czas, tylko we dwoje (bez dzieci, nawet gdy już są), to domowe all inclusive tylko we dwoje. Nie obok, ale razem. Randki się nie nudzą, nawet starszakom. Ustalcie swój dzień, np.: za królem niech to będą królewskie czwartki z polską tradycją i z romantycznym przytupem. Celebracji nigdy dość.

Po czwarte: okazują pozytywne emocje!

„Jedną z najważniejszych konkluzji dwudziestu lat badań nad problemami małżeńskimi jest to, że w szczęśliwych związkach emocje pozytywne występują pięciokrotnie częściej niż negatywne.To oznacza, że na każdą negatywną wypowiedź lub zachowanie, przypada pięć wypowiedzi i zachowań pozytywnych”. To prosta recepta jak negatywami można popsuć pozytywy. Warto podjąć wyzwanie i malować relacje w kolorach bardziej pozytywnych. I uważać na słowa, bo siła ich rażenia może zniszczyć nie jeden, kiedyś dobrzy dobrany, układ.

Po piąte: celebrują sukcesy własne!

Cieszą się z sukcesów partnera, a rywalizację (o ile w ogóle) zostawili w biurze. Nie zazdroszczą, ale szczerze sobie gratulują! Świętowanie swoich małych i dużych fortun ubogaca, rodzi zaufanie i napawa wspólną eskcytacją zatem warto pielęgnować każdą, nawet najmniejszą małą wygraną. Zatem pijcie szampana gdy nadchodzi sukces!

Po szóste: zarządzają konfliktem!

Kłócą się, a i owszem ale bez pogardy, okrutnego krytykowania i nadmiernego osądzania. Eskalacja napięcia i bum – latają talerze, ścianom pojawiają się uszy, zaczyna się rywalizacja, kto głośniejszy. Szacunek jest lekiem na kłótni zło, więc trochę respektu się należy, przywoła do porządku i postawi w gotowości do rozmowy na lżejszych tonach.

Po siódme: żyją jednym życiem!

To rytuały, marzenia i cele, nie po to aby się zanudzić, ale po to aby się rozwijać. Razem w tych samych pasjach, albo osobno, za porozumieniem drugiej strony. Nawet w miłości idealnej warto mieć coś dla siebie, chwilę oddechu czy czas do łapania własnych myśli.

Po ósme: doceniają siebie!

Nieustannie się poznają i wzajemnie odkrywają swoje zalety. Efekt Michała Anioła czyli odkrywanie idealnej formy i wzajemnej własnej idealizacji uczy wiary w siebie i potęguje realizacje siebie. Dodaje skrzydeł. Uczcie się latać razem!

Po dziewiąte: cieszą się dobrymi wiadomościami!

Dzielą radość i szczerą życzliwość także względem innych. Sami są mocną komórką społeczną, głoszą światu swe sukcesy (choćby własne szczęście) także wśród rodziny czy przyjaciół. Rywalizowanie rodzi napięcia, a przecież po co one szczęśliwcom? Nie zaprzątają sobie nim głowy.

Po dziesiąte: szanują się!

Bez tego ani rusz. Zrozumienie, wysłuchanie, zaakceptowanie siebie nawzajem z własnymi odrębnościami, wadami i historią, którą każdy z nas ze sobą niesie. Sami budują własne szczęście. Z własnym ceremoniałem, sprawdzonym arsenałem i tajną bronią tworzą swoją subiektywną definicję najlepszego szczęścia.

I tak o to powstała lista przepisów, które nadają relacjom lepszą jakość. Dbajcie o miłość co dzień, niech Walentyna i Walentyn będą z Wami 365 dni w roku!
Zakończę krótką definicją, wypowiedzianą kiedyś przez uczennicę na lekcji biologii, która rozbawia mnie po dziś dzień: „Serce to kawał mięsa bez kości, służące do miłości”. Nie zapominajcie o tym!

***

Swoją miłość BB odnalazłam dawno temu, za górami, za lasami i za wielkimi wodami (nie żartuję). Boże, nie mogło być lepiej! I smaku prawdziwej miłości życzę Wam i ja! Powodzenia zatem w miłości, Walenty nie śpij!

Źródło: Wybierz szczęście Sonya Lyubomirsky

Photo attribution: Gene Tobia via flickr / CC BY-ND 2.0

Tagi:, ,

  • Kasia J*****

    Cieszenie się dobrymi wiadomościami- to chyba największy problem. Ile dobrych wiadomości dostrzegamy? Zazwyczaj skupiamy się na tych złych. Dobre wiadomości ciężko dostrzec przez to, że są takie „zwyczajne”.

    • kasicablog

      Kiedyś na pewnym szkoleniu zapisałam takie zdanie: „Zło jest silniejsze od dobra” i niestety często tak bywa! Dobro jest nudne, przewidywalne, mniej się o nim mówi. A szkoda, że zło budzi tyle emocji, a dobro jest tak bardzo zaniedbane:( Mam nadzieję, że w mediach, na portalach i na ulicy zacznie się coraz częściej dostrzegać piękne strony dobra, wdzięczności i radości nawet w bardzo małych rzeczach. Dobro zasługuje na uwagę, laury i gorące klaski! Zatem dobro powodzenia, a ja trzymam kciuki, ciągle się Ciebie uczę i głośno głoszę w blogowej pozytywnej psychologii i na co dzień w życiu:)

  • Wreszcie siadłam do kompa i mogę to napisać – bardzo podoba m się ten tekst i takie spojrzenie na miłość. Więcej takich poproszę!

    • kasicablog

      Oczywiście! Miłości nigdy dość:)

  • jejku, jakie to było dobre! w prostych słowach powiedziałaś dużo mądrych rzeczy – dziękuję!

    • Dziękuję Olu:) Staram się jak mogę! Temat miłości służy Psychologii Pozytywnej stąd nie mogło (i nie może:) go zabraknąć:) Ku optymizmowi, pozdrawiam pięknie:)

  • Pingback: Psychologia Bloga Pozytywna - KasicaBlogKasicaBlog | Blog o psychologii()