„Pozytywna psychologia porażki. Jak z cytryn zrobić lemoniadę”

Pozytywna Psychologia Porazki

Październik 10, 2014 • Inspiracje, Przeczytaj • Views: 2417

Dwieście dziewięćdziesiąt stron, pięć rozdziałów plus wstęp i zakończenie, a to wszystko po to, aby ze smakiem wypić lemoniadę! Każda strona Pozytywnej psychologii porażki wnosi nowy smak, aby końcowy kielich nie okazał się czarą goryczy.

Psychologia pozytywna plus porażka. Nie brzmi to zbyt optymistycznie, ale w życiu zawsze i wszyscy nie wygrywają. Raz na wozie, raz pod wozem! Sztuką jest, aby będąc już pod wozem, nie leżeć tak wieczność całą, ale wstać, otrzepać się i dalej iść do przodu mimo błota i podartych spodni. Są także przypadki, gdy jedziesz na tym wozie wystrojony i myślisz sobie: „pięknie jest”. Ciesz się tym i kontynuuj jazdę, tylko bądź czujny i pokorny, bo tu także może czyhać wróg. Wystarczy mały dół, kamyk albo nieuwaga i już spadasz.

Najgorsza porażka to nie ta, która Cię najbardziej zabolała, lecz ta, z której nie zostały wyciągnięte wnioski pozwalające uniknąć podobnych błędów. Nie wierz osobie, która mówi, że na porażce nie da się zbudować niczego dobrego. Niepowodzenie może zapoczątkować proces pozytywnych zmian, a na końcu tego łańcucha możesz stać się mądrzejszym i szczęśliwszym człowiekiem. Wiele zależy jednak od Twojego zaangażowania.

Czasy nadczłowieka nie lubią przegranych, porażek i upadków. Dziś wszyscy przecież wygrywają! Ale jacy wszyscy? Co wygrywają? W kreowaniu ludzi sukcesu nie ma miejsca na niepowodzenia, czyli toksyczny sukces. Inaczej jesteś trędowaty, nie pasujesz, koniec z Tobą! Media i dostępny wirtualny świat tworzą idealne avatary, które nie znają słowa porażka, bo człowiek, który coś stracił, przegrał lub spadł z wozu, nie nadąży przecież za ludźmi-bogami.

W książce Pozytywna psychologii porażki świetne teksty, trafne obserwacje, mądre sugestie zachęcają do lektury! Barwne przykłady i obrazowo przedstawiane mechanizmy czy zjawiska z psychologii zaciekawią specjalistę, laika i zwykłego zjadacza sukcesów i porażek. Styl naukowy, pisany z lekkością i dobrymi przykładami z życia. Choćby ten o naszych emocjach, gdy stoimy w korkach, a za chwilę odlatuje nasz samolot, jest dobrą wizualizacją naszego zachowania w stresie.

Już we wstępie książki autor wprowadza Czytelnika w tajniki psychologii pozytywnej, aby dalej przejść do anatomii porażki. Porażka w wymiarze poznawczym jest błędem wyniku, czyli rozbieżności między aktualnym efektem, a oczekiwanym celem. W sensie emocjonalnym przynosi stres, traumę czy frustrację. Dalej Czytelnik dowiaduje się jakie emocje towarzyszą porażce, choć wiele z tych emocjonalnych stanów nie jeden z nas już niestety zna. Lemoniada sama się nie zrobi, więc i bez naszej aktywności rekonwalescencja może okazać się niemożliwa.

Niepowodzenie, które prowadzi do ważnej zmiany zachowania, a nawet przemiany całego życia, jest doświadczeniem egzystencjalnie znaczącym. (…) Porażka może wywierać konkretny wpływ na sposób naszego życia i być siłą, która sprawi, że zaczniemy dostrzegać treści rzeczywiście dla nas ważne, a ponadto pobudzi aktywność twórczą i będzie służyć naszej egzystencji.

Następna część lektury o współczesnym nadczłowieku i lansowanym modelu Perfekcyjnej Pani domu i męskiej kopii Jamesa Bonda to ciekawa psychologa obserwacja i socjologiczne wnioski naszej popkultury. Dziś ludzie sukcesu, kiedyś nazywani „arystokracją ducha”, z wybitnością wyrysowaną na czele, nie przeżywają porażek. Dzisiejszy kult sukcesu, gdzie jedyną finałową opcją jest happy end, nie pozwala na takie przyziemne zakończenia jak upadek. To dopiero byłoby spektakularne! Lęk przed porażką jest ogromny, a obsesja bezbłędności maksymalna. Perfekcjoniści nie mają się tu dobrze, o czym dowiemy się z kolejnego rozdziału książki.

Na dalszych stronach dalej poznajemy psychologię pozytywną, ale także trudności w akceptacji porażki. Homo sapiens z porażkami się nie lubi, stąd lekcja wyciągania wniosków czasem długo trwa. Jakie działają tu mechanizmy, po co jest stan zawieszenia, co z prokrastynacją, kto jest winny, gdzie jest nadzieja i skąd czerpać pokorę w bardzo naukowy, a przystępny sposób mówi autor. Zgoda na przyznanie się do błędu, analiza upadku czy wysoka cena za niepowodzenia jest powodem do wewnętrznych refleksji, ale i zewnętrznych nowych strategii działania. Droga do akceptacji tego co się stało, czasem jest bardzo daleka, lecz staje się krótsza, gdy dojrzałość pozwala na większą tolerancję wobec własnych potknięć i niedoskonałości.

Dla człowieka dojrzałego znamienna jest akceptacja własnych słabości i porażek bez poczucia osobistej klęski. Każdy z nas powinien i może uczyć się tego, jak przyjąć porażkę. O człowieku, który opanował tę sztukę, mówi się, że umie przegrywać.

Powrót do pionu to rozdział, w którym badacz dostrzega pozytywne strony przykrych emocji i z pomocą rozczarowania, smutku, strachu, złości, wstydu, poczucia winy i zażenowania rozkłada porażkę na części pierwsze. Zachwiana równowaga potrzebuje jak najszybciej odbudowy i umiejętności uczenia się na błędach własnych lub cudzych. Porażka nie może być tylko lekcją bez wyciągania wniosków. Gdy tak sie staje, to po co nam ona? Zabiera, szkodzi, niszczy, a gdy przy tym wszystkim nie uczy, to pogłębia tylko stratę: duchową, osobistą, zawodową.

Dzięki porażkom możesz stać się mądrzejszym i dojrzalszym człowiekiem. Ważna jest jednak Twoja aktywność, chęć uczenia się na błędach i samokontrola. Nauczka zamieni się w naukę, jeśli uważnie przyjrzysz się niepowodzeniom, wysnujesz właściwe wnioski, a następnie wdrożysz je w życie, na początku trochę eksperymentując.

Pozytywna psychologia porażki. Jak z cytryn zrobić lemoniadę jest tytułem, który warto poznać aby zrozumieć ludzkie działanie, wybory i decyzje w sytuacjach stresowych, reakcje w przegranej chwili i konsekwencje jakie z tego płyną. Z pewnością większość z nas przeżywała małe i duże upadki, które z perspektywy czasu albo wcale nie miały znaczenia albo zmieniły je o 180 stopni.

Dla mnie pewne życiowe porażki są lekcją pokory. Każą zatrzymać się na dłużej i zastanowić dlaczego, po co i co z tego może wyniknąć, że stało się inaczej niż myślałam. Są też pewnym sprawdzianem, który tylko ja sama po miesiącu, roku czy dłużej mogę ponownie sprawdzić i ocenić. Zobaczyć co dojrzało, a co uschło, ile zjadłam cytryn i z czego zrobiłam lemoniadę, albo i nie. Sama miałam kiedyś pewną porażkę, która po dziś dzień świetnie owocuje!

Porażka uczy, bo dochodzi do konfrontacji z samym sobą, z Twoim światem emocji, nawet z ludźmi, bo w biedzie i z przyjaciółmi bywa różnie. Pojawia się pewien bilans strat, czas refleksji i zadumy i chęć działania, jeśli od razu z powrotem zaprzęgniesz wóz. Może też nadejść czas marazmu, bezradności i depresji, gdy ulokujesz się w pozornie bezpiecznym miejscu, pod wozem, ze strachu by nigdy więcej z niego nie spaść.

Polecam świetną książkę świetnego autora Pawła Fortuny tym wszystkim, którzy znają smak cytryn i tym wszystkim, którzy lemoniadę piją na co dzień. Dodam w ramach zachęty, że książka ta otrzymała nagrodę Teofrasta dla najlepszej psychologicznej książki popularnonaukowej roku 2012. Wyróżnienie w pełni zasłużone, bo warto poznać psychologię pozytywną w wydaniu Pawła Fortuny. Polecam!

 

Tagi: