Jak pracować czyli czas na flow?

Sukces

Kwiecień 28, 2015 • Dowiedz się, Inspiracje • Views: 1980

Flow to przepływ. Stan uskrzydlenia, pochłonięcia, wchłonięcia, gdy „działanie i świadomość to jedno” (s. 91)

Prawie mnie nie ma. Znikam, odpływam, bo to co robię „wchłonęło” mnie bez reszty. Czas mija jak z płatka, godzina po godzinie, a ja nie czuję, że dzień się kończy, że jadłam dziesięć godzin temu, że miałam oddzwonić… Tak to flow! Działam na wysokich obrotach i tak od godzin kilku, efektywność i skuteczność stuprocentowa, a przepływ w pełni.

To przyjemność działania i bycie „na fali”. Maksymalne skupienie i uwaga, której nic i nikt teraz nie odwróci, a wszystko to po drodze do wyznaczonego celu.
Cel może być rangi wielkiej, marzeniem lecz i codziennością, która daje największą przyjemność. Ale uwaga, flow bez celu nie da rady! Kierunek musi być, trasa wyznaczona, punkt docelowy dobrze określony. Oczywiście biegać bez flow można, ale pytanie czy warto? No i po co?
Gdy znikną z pola rażenia wszelkie bodźce rozpraszające, to teraźniejszość w stanie flow łączy się z przyszłością, teraz i tu, w maksymalnym, pełnym i efektywnym zaangażowaniu.

Flow przeradza pracę w pasję, pasję w sukces, a sukces w szczęście. Tak, flow prowadzi do szczęścia!

Mihaly Csikszentmihalyi, autor pojęcia flow, wielki psycholog i znany badacz podkreśla i słusznie, że z lenistwem flow się nie polubi. To ciężka praca rodzi sukcesy, to intensywny wysiłek prowadzi ku flow. To nie smak cierpienia, syzyfowa praca czy robota w kamieniołomach da nam flow, to praca ani za trudna, ani za łatwa, ale taka, którą na pewno się lubi. Zbyt trudne zadanie rodzi napięcie, niepokój i nie po drodze mu z flow, za łatwe za to rozleniwia, nudzi i męczy swoją banalnością.
Flow jest wtedy gdy umiem to robić i chcę to robić, gdy wytężam wszystkie mięśnie i nie usypiam. Gdy chcę mi się i to „chcę się” trwa już jakiś czas. Nasze umiejętności dają radę, a flow „na fali” niesie dalej w świat, porywa, absorbuje i pochłania do reszty.
I tą pracą, z flow za rękę, biegniemy w jednym kierunku, w stronę szczęścia. Ta praca połączona z flow, według badań, prowadzi do euforii, zadowolenia i uśmiechów. Mówi sie, że przeciętny homo sapiens woli jednak leniuchować, niż pracować. Tak mówią badania, ale i życie. I tutaj stop!

Flow występuje częściej w pracy, aniżeli w domu. Leżenie na kanapie spycha flow na podłogę i to tak, że już się nie podniesie. To przyjemna praca z pasją daję tę przyjemność, że wytwarza flow. Ale żeby to wszystko odkryć trzeba poznać i postawić sobie cel. Jasno i dobitnie. No i znaleźć w życiu sens, bo bez tego gdzie się idzie, za czym gna?
Mihaly Csikszentmihalyi martwi się nie tylko o pracowników, którzy w życiu „nie widzieli” flow, ale i o pokolenie dużo młodsze, dla którego świat, z teorii pięknej nauki, może szybko przerodzić się w smutną, monotonną i przede wszystkim nudną szkołę.

„Szkoła w zasadzie nie uczy, jak ekscytująca, jak zniewalająco piękna może być przyroda czy matematyka, zamiast przygody z literaturą czy historią karmi uczniów rutyną wiedzy”. Mihaly Csikszentmihalyi

Ta krótka lekcja flow stawia jedno tylko pytanie: „Kiedy przeżywasz stan przepływu (flow)?” (s.93)
Pytanie zostawiam otwarte i zachęcam do poznawania siebie w stanie flow. Do nauki i pracy, która niech nie będzie się stagnacją, wegetacją i „byle do piątku” To odezwa do narodu dla starszaków i tych z młodszej grupy. Niech starsi pomogą młodszym odkryć mocne strony, aby kiedyś ci młodsi żyli w przyjaźni z flow. A wszystko to w jednym celu – w „Stronę szczęścia”.

„Miłość, pęd do wiedzy jest wrodzony – dzieci nigdy nie przestają stawiać pytań (…) Wychowawcy, którzy zachęcają dzieci do zajmowania się tym, co jest dla nich ważne, i pomagają im jak najczęściej doświadczać stanu przepływu, kultywują tę przyrodzoną miłość do uczenia się. Mogą (…) na zawsze zaszczepić w dzieciach pragnienie szczęścia”. Tal Ben-Shahar

Źródło: W stronę szczęścia Tal Ben-Shahar     

Photo attribution: JD Hancock via flickr / CC BY-ND 2.0

Tagi:,